GRUZJA I ARMENIA

lipiec 2013

Gruzja i armenia mapa

     
O wyprawie do Gruzji myśleliśmy już od kilku miesięcy. W międzyczasie zamarzyliśmy, żeby zobaczyć również Armenię. Wreszcie trafiła się okazja. Kiedy już szykowaliśmy się do wyjazdu, równo tydzień przed planowanym wylotem, Kornel nieoczekiwanie trafił do szpitala. Na chwilę nasze plany zawisły na włosku. Na szczęście sytuacja mimo, że początkowo wyglądała groźnie, szybko wróciła do normy i po dwóch dniach pobytu w szpitalu wróciliśmy do domu, a po kolejnych pięciu byliśmy już w Gruzji.

Po wylądowaniu w Kutaisi, od razu ruszyliśmy do stolicy Gruzji – Tbilisi.

Z Tbilisi ruszyliśmy Gruzińską Drogą Wojenną na północ, w kierunku granicy z Rosją, do miejscowości Kazbegi leżącej u podnóża najwyższego szczytu Gruzji – góry Kazbek (5033 m.n.p.m.). Kaukaz nas oczarował wspaniałymi widokami.

Po trzech dniach spacerów po niższych partiach gór i obietnicach, że jeszcze kiedyś tu wrócimy, by wejść na Kazbek, ruszyliśmy na południe – najpierw do Tbilisi, a następnie nocnym pociągiem do Erewania.

Armenia przywitała nas czterdziestostopniowymi upałami, co po chłodnym kaukaskim powietrzu było ciężkie do zniesienia. W związku z tym zwiedzanie miasta przeplataliśmy całodziennymi wycieczkami po okolicy. Jedną z nich był spacer po Aragacu – najwyższej górze Armenii. Aragac jest wygasłym wulkanem z czterema szczytami ulokowanymi na krawędzi krateru. Najwyższy z nich ma wysokość 4095 m.n.p.m. Nam udało się zdobyć niższy, południowy wierzchołek (3879 m.n.p.m.). Wycieczka była bardzo przyjemna. Mimo, że na początku wyraźnie czuło się wysokość i męczyliśmy się dość szybko, już po pół godzinie marsz nie sprawiał nam problemu. Dodatkową atrakcją były ogromne płaty śniegu. To już drugi śnieg, jakim chłopcy mieli okazję bawić się w lipcu.

Żeby trochę odpocząć od upalnego miasta, spędziliśmy też trochę czasu nad jeziorem Sewan.

Następnie ruszyliśmy na południe Armenii, w okolice granicy z Nagornym Karabachem, do miejscowości Goris. Dla chłopców najważniejszą atrakcję tych okolic była przejażdżka najdłuższą na świecie kolejką linową prowadzącą do monasteru Tatew. Przy okazji wykąpaliśmy się w gorących źródłach, obejrzeliśmy też niesamowite, magiczne wręcz miejsce pełne stojących w niesłychanej ciszy kamiennych kręgów ustawionych przed 6000 lat. Niestety, czasu na zwiedzenie Karabachu już nam nie starczyło, czego bardzo żałujemy.

Po powrocie do Erewania od razu wsiedliśmy do pociągu i następnego dnia rano byliśmy nad morzem Czarnym – w Batumi.

Batumi okazało się dziwnym miastem, pełnym kontrastów, zapuszczonym postsowieckim kurortem. Najważniejsze, zwłaszcza dla dzieci, było jednak morze. Zwiedzanie miasta zdecydowanie nie było tym, na czym im najbardziej zależało. Kamienista plaża – o dziwo – dodawała morzu atrakcyjności. Mimo, ze wchodzenie do wody było niezbyt wygodne, kamienie okazały się bardzo przydatne – do rzucania i budowania tajemniczych fortec.

Następnym punktem programu było sławne Borjomi, gdzie można pospacerować po pięknym parku narodowym, napić się mineralnej wody prosto ze źródła, a także wykąpać sie w naturalnie gorącej, lekko podśmiardującej siarką wodzie.

Ostatnim miejscem, w którym się zatrzymaliśmy było Kutaisi – drugie co do wielkości miasta Gruzji. Miasto, wbrew obiegowej opinii całkiem ładne, a dodatkowo stanowiące bazę wypadową do niesamowitych jaskiń znajdujących się w okolicy.

Powrót do Polski był bardzo miły. Lot był krótki i bezproblemowy. A na sam koniec czekały nas dodatkowe przeżycia. Po wylądowaniu w Warszawie piloci zgodzili się pokazać chłopcom kokpit. Wiktor i Marcel z wypiekami na twarzach usiedli za sterami airbusa i chociaż przez chwilę poczuli się jak prawdziwi piloci. Tę chwilę będą długo wspominać.

Gruzja_video
Teledysk Gruzja 2013
muz: Jgufi Bani - Rachuli, mokle kaba

* * *

gr1

Gr2

gr3

gr4

gr5

Gr6

gr7

gr9

Gr10

Gr11

Gr12

Gr14

Gr15

Gr16

Gr17

Gr18

Gr19

Gr20

Gr21

Gr22

Gr23

Gr24

Gr25

Gr26

Gr27

Gr28

Gr28

Gr29


Gr30

Gr31

Gr32

Gr33

Gr34

Gr35

Gr36

Gr37

Gr38

Gr39

Gr40

Gr57

Gr41

Gr42

Gr43

Gr45

Gr44

Gr46

Gr49

Gr47

Gr48

Gr50

Gr51

Gr52

Gr53

Gr54

Gr55

Gr58

Gr58

Gr59

Gr60

Gr61

Gr62

Gr63

Gr64

Gr65

Gr67

Gr68

Gr69

Gr69

Gr70

Gr71

Gr72

Gr73

Gr74

Gr75

Gr75

Gr77

Gr78

Gr79

Gr80

Gr87

Gr88

Gr89

Gr90

Gr81

Gr82

Gr84

Gr85

Gr86

Gr91

Gr92

Gr93

Gr94

Gr95

Gr96

Gr97

Gr98

Gr98

Gr99

Gr100

Gr101

Gr102

Gr103

Gr104

Gr105

Gr106

Gr107

Gr108

Gr108

Gr109

Gr110

Gr111

POWRÓT